Tag Archives: erofame

eroFame 2016 – podsumowanie

erofame2016

W dniach 5-7 października 2016 roku w Hanowerze odbyły się kolejne, doroczne targi branży erotycznej w formule b2b – eroFame. Hanower, jak zwykle na wpół słoneczny i deszczowy ale w hali nr 2 hanowerskich targów gorąca atmosfera.

Jedna zasadnicza różnica w stosunku do ubiegłorocznych targów, to fakt wyeliminowania z udziału niektórych firm azjatyckich, które w poprzednich latach nie chciały podporządkować się prawu Unii Europejskiej i oferowały produkty podrabiane. Często także nie szanowały prawa lokalnego, niemieckiego paląc papierosy na swoim stanowisku. Decyzją szefa targów firmy te nie zostały zakwalifikowane w tym roku do udziału. Wielkiego płaczu na ten temat nie było, raczej zupełnie przeciwnie, co przyznał przedstawiciel organizatora w rozmowie kuluarowej.

W pierwszy dzień nieco luzu – mniej uczestników, gości i mniej zamieszania typowego dla targowego reżimu. Za to drugi dzień targów to zazwyczaj maraton spotkań biznesowych, rozmów bilateralnych oraz ustalania dalszych planów sprzedażowych. Stanowiska głównych wystawców i zarazem sponsorów targowych: pjur, JoyDivision, ORION, Scala jak zwykle wyniosłe, duże i przytłaczające mniejsze firmy.

JoyDivision

Stanowisko JoyDivision

Choć i te małe miały ogromny urok. Małe jest piękne, powiadają. Odwiedziliśmy większość stanowisk naszych długoletnich parterów biznesowych, tj.: We-Vibe, LELO, pjur, Nexus, B Swish oraz tych nowszych, jak: JoyDivision, Intimate Organics, Lovehoney, Rianna S, Elecstrastim, , Fleshlight, Je Joue  i szereg innych.

Ogromną zaletą tego typu targów jest fakt, że w nieskrępowany sposób można spotkać się twarzą w twarz z partnerem biznesowym i porozmawiać o nowościach.

SynchTak zrobił We-Vibe, który zademonstrował swój nowy wibrator dla par – Synch. Pięknie opakowany i cudownie działający. Rewolucyjny w podejściu do zaspakajania potrzeb par. We-Vibe, jak zawsze położył nacisk na jakość wykonania i na detale. Na pudełku opis po polsku, w środku w książeczce (instrukcji) także. Doceniają polski rynek i jego potencjał. Z Playroom spotkał sie Simon Smith – wiceprezydent firmy Standard Innovation Corporation (Kanada). Rozmowa, jak to z kanadyjczykami zawsze przyjazna, miła ale konkretna. Kilka słów o wynikach sprzedażowych, brawa za promocje marki i ogólna pochwała za bezkolizyjną współrpacę. Miło.

Na stanowisku Fleshlight rozgrywa się akurat przyjemna uroczystość odebrania nagrody targowej. Odbiera Miguel Capilla – sales manager na Europę.

fleshlightPo uroczystości rozmawiamy i pozyskujemy wspaniałe wieści o wyrugowaniu znacznej części podrabianych tub masturbacyjnych z polskiego rynku. Kolejne akcje ponoć już są organizowane. We współczesnym świecie za sprzedaż towarów podrabianych firmy płacą ogromne odszkodowania i jeszcze większe koszty procesowe nie wspominając o utracie dobrego imienia. Podczas rozmowy skupiliśmy się na nowościach z oferty Fleshlight – dobra wiadomość: niekóre starsze wersje tub zostaną wycofane a lepsza wiadomość to ta, że wprowadozne zostaną nowe.  Producent zadbał o nowe cechy zabezpieczenia przed kopiowaniem (już je znamy!) oraz wygodniejszy sposób ekspozycji tub na np. wieszakach sklepowych.

Na wszystkich stoiskach, na których byliśmy tłok. Ruch o wiele większy niż w pierwszym dniu. To dobra wiadomość, bo od lat mówi się o przeniesieniu targów do innej lokalizacji, bardziej dogodnej dla wszystkich. Jednak szef targów – Wieland Hofmeister jest w tej kwestii nieubłagany i mówi, że zawsze komuś coś nie będzie się podobało w kwestii lokalizacji. Targi eroFame działają od 2010 roku. Po raz pierwszy odbyły się w podberlińskim Poczdamie. Rok później przeniesione je do Hanoweru.

Nie sposób pominąć nowości na eroFame a w tym: womanizer z kolejnymi pomysłami, jak rozpalić potrzeby kobiece oraz Rianna S – z nowym podejściem kolorystycznym i użytecznym swoich zabawek erotycznych.

Targi eroFame, jak co roku przyniosły namacalne efekty w postaci kolejnych decyzji inwestycyjnych ze strony Playroom w wybrane marki. „Będziemy kontynuować rozszerzanie oferty o kolejne produkty marek premium, to stało się już znakiem rozpoznawczym naszej firmy. Nie inwestujemy w brandy podobne do innych, niskiej jakości i tanie – bo zazwyczaj z tym idą same problemy. Skupiamy się na markach cenionych, sprawdzonych i co najważniejsze bezpiecznych dla zdrowia ludzi – czyli naszych konsumentów” – mówi Marcin Fröhlich, właściciel Playroom.

Za rok w dniach 11-13 października 2017 roku ponownie spotykamy się w Hanowerze .

Autor: R. Strzelecki

Tagged , ,

Playroom wyłącznym dystrybutorem Je Joue w Polsce

nowosci-2015-playroom


Począwszy od pierwszych targów eroFame organizowanych w Poczdamie aż do tegorocznych targów w Hanowerze Playroom zawsze poszukiwało nowych partnerów biznesowych, nowych marek, niezawodnych produktów i długofalowych inwestycji.

W tym roku czas podczas jedynych takich w Europie erotycznych targów branżowych w formule B2B został skonsumowany w 100% a prowadzone rozmowy bilateralne i uzgodnienia zaowocowały rozpoczęciem oficjalnej współpracy Je Joue – znanej głównie z cieszących się rosnącym popytem kulek – oraz Lovehony – właścicielem marki Fifty Shades of Grey.

IMG_9210Zainicjowanie rozmów z Je Joue spowodowane było przede wszystkim bardzo dużym zainteresowaniem marką w Polsce. Dziękujemy niniejszym naszym P.T. klientom, którzy nalegali, by tę markę jak najszybciej do naszej oferty wprowadzić. Zawsze wsłuchujemy się w Wasz głos, co jak się okazuje jest kluczowe w prowadzeniu naszych biznesów. Udało się. Jesteśmy wyłącznym dystrybutorem w Polsce i za niedługo wprowadzimy do sprzedaży pełną kolekcję Je Joue. To tego także zaoferujemy Ooh by Je Joue – nowoczesne wibratorki z wymiennymi końcówkami.

Nowość FSoG

Fifty Shades of Grey nie trzeba dłużej przedstawiać zatem informacyjnie jedynie wspomnimy, że już wkrótce w Playroom pojawi się nowa oferta tej marki, w nowych ekskluzywnych hermetycznie zamkniętych opakowaniach chroniących przed niehigienicznym dotykaniem. Kolekcję pokazową już mamy w biurze handlowym. Wkrótce także na naszej stronie.

Widzieliśmy i testowaliśmy także womanizer W500! Po sukcesie pierwszej wersji W100 czas na nowość. Większy, silniej działający, lepiej leżący w dłoni. Sądzimy, że uda się nam i tę markę wkrótce pozyskać dla Państwa.

Targi Erofame to nie tylko sposobność do łowienia okazji ale także okazja do osobistego porozmawiania z partnerami, poznania nowych osób funkcyjnych w  firmach, do zarysowania perspektyw współpracy na kolejny rok. Tak było w przypadku LELO, które w tym roku zaskoczyła wszystkich ostra podwyżką cen. Po szczerych rozmowach wiemy, że było to konieczne. We-Vibe w tym roku zabłysnął norweską marką Laid, która została przez nich przejęta a PJUR, jak przystało an swoje 20-lecie organizował loterię ze sztabką złota w tle. Pojawiło się na targach sporo chińskich firm a ogólnie dało się zauważyć jakby mniejsze zainteresowanie i mniejszą liczbę gości.


Za rok eroFame w Hanowerze na pewno się odbędzie zatem już teraz zachęcamy do planowania czasu w październiku i do odwiedzin eroFame w 2016 roku.

 

Tagged , , , , , , ,

J. Millward: Down the Rabbit-Hole – polecamy

Zakończyła się właśnie piąta konwencja biznesów erotycznych – targi eroFame w Hannowerze. Miały one wyjątkowy charakter, bo w tym roku swoje rocznice powstania świętowały m. in.: Mister B, California Exotic Novelties i Joy Division (20-lecie), HOT (15-lecie), Lovery Planet i E-Stim (1o-lecie), Tickler (5-lecie). Było sporo życzeń i uroczystych spotkań. Warto przypomnieć, że pierwsze targi eroFame odbyły się w 2010 roku w podberlińskim Poczdamie. PLAYROOM wówczas wizytował targi i rozpoczynał swoją działalność dystrybucyjną w Polsce. Wkrótce jednak targi przeniesiono do Hannoweru w miejsce jednych z największych centrów wystawienniczych w Europie. W tym roku eroFame odwiedziło ok. 3000 gości, wystawiło się 202 biznesy z całego świata reprezentujący 1200 firm.

J. Millward z miarką w ręku 

ean 10_2014 p. 238

Jakby w tle wydarzeń targowych pojawiła się wyjątkowa publikacja w magazynie E.A.N. wydanie 10/2014 i jednocześnie w Internecie. Znaleźliśmy tam bowiem  bardzo sensowny artykuł J. Millward pt. „Down the Rabbit-Hole”. Autor w swojej pracy poddał badaniu 300.000 klientów Lovehony. Badał ich preferencje zakupowe, co i kiedy kupowali, jakiego koloru, wielkości i jakiego typu zabawki. W raz z zespołem współpracowników, m. in. z Alice Little studiowali dane, by przelać je w końcu na papier i opisać. W efekcie otrzymujemy bardzo dobrą syntezę tego, co dzieje się na rynku erotycznym i analizę potrzeb klientów.

Jednak rozmiar ma znaczenie

Rozmiar ma znaczenie

Między innymi pokazali w sposób graficzny, jak mężczyźni i kobiety kupowały dilda i korki analne. Krzywe jednoznacznie pokazują, że kobiety są bardziej zainteresowane np. dildami w rozmiarze 6 cali (25% badanych) i czynią to częściej niż mężczyźni (tylko 15%). Dildami o wielkości 12 cali zainteresowanych było 5% kobiet i ok. 6% mężczyzn!

Hity sprzedażowe

J. Millward podsumował także liczbowo dane sprzedażowe określając bardzo dokładnie, co się sprzedaje na rynku najlepiej. Z tych danych wynika, że 22% całości sprzedaży stanowią żele i lubrykanty osobiste, 18% to wibratory  a 12% bielizna erotyczna. Tylko 3% kupowało zabawki na prezenty.  Pokrywaja się te dane z analizą sprzedażową Playroom umieszczoną w lipcu tego roku na łamach bloga i FB <<<TUTAJ>>>.

Gratulujemy autorowi z właściwie całemu zespołowi za ich pracę i za podzielenie się z nami bardzo wartościową analizą.

Playroom – nadal rozwija asortyment. Włączono do oferty markę SVAKOM, LELO Luna Smart Bead, LELO Ora 2, nowe kosmetyki Bijoux Indiscrets.

 

Tagged , , , , ,